Drobne defekty urodowe – leczenie pajączków

Ładne, zdrowe i zadbane ciało to marzenie każdej z nas. Najlepiej jeszcze w rozmiarze „xs”, „s” lub co najwyżej „m”. Stosujemy więc diety „cud” – warzywne, owocowe, pijemy soki lub wykluczamy gluten. Wszystko po to by wyglądać ładnie. Ale ładne ciało to nie tylko szczupłe ciało. To także drobne defekty jak pajączki. Czym one są i jak je leczyć? Odpowiedzi w tym artykule.

Figura bez skaz

Ciało może być ładne w każdym rozmiarze. Ważne żeby było ładnie wyrzeźbione i jędrne. Wtedy ubrania w każdym rozmiarze prezentują się na nim ładnie (a tego przecież właśnie chcemy najbardziej). Ładne ciało kojarzy nam się też z lekką (taką zdrową) opalenizną i brakiem defektów w postaci plam, piegów, znamion czy pajączków. Pozbycie się tych ostatnich jest w zasadzie najprostsze. Leczenie pajączków jest szybkie, praktycznie bezbolesne i skuteczne. Bywa, że „powracają” ale niestety taka już ich „uroda”. Z piegami i plamami barwnikowymi jest już nieco więcej roboty. Można próbować pozbyć się ich przy pomocy silnie wybielających kremów, peelingów lub postawić na bardziej inwazyjnie leczenie pajączków – laser.

Umiar we wszystkim

Ważne jednak aby jak we wszystkim – zachować umiar i „nie dać się zwariować”. Zamiast przesadnie dbać o ciało i stać się jego niewolnikiem lepiej poświęcić ten czas bliskim i rodzinie. O nasze „opakowanie” oczywiście warto się troszczyć by wystarczyło nam na jak najdłużej, innego przecież mieć nie będziemy. Niemniej jednak, nie musi być ono idealne. Drobne urodowe „defekty” dopóki nie stwarzają zagrożenia dla naszego zdrowia lub życia, mogą dodawać nam urody i charakteru. Wszystkie pamiętamy przecież słynny pieprzyk Cindy Crawford, prawda? Sprawił, że wyróżniała się ona na dosyć „jednolitym tle” pięknych i super-zgrabnych supermodelek. Gdyby się zdecydowała go usunąć (do czego wielokrotnie była namawiana) być może nie stałaby się tak rozpoznawalna. Czasami warto więc nie słuchać „życzliwych” osób i zdać się na własną intuicję. Nie wszyscy musimy być przecież jednakowi i na szczęście nie jesteśmy i nigdy nie będziemy. Nasze drobne znaki rozpoznawcze warto traktować jako atut, a nie defekt. Jeśli jednak wolimy się ich pozbyć to nic nie stoi na przeszkodzie. Działajmy!